W czwartek obchodziliśmy jedno z najpiękniejszych i najbardziej radosnych świąt w roku liturgicznym – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Nasza świątynia pw. św. Marii Magdaleny wypełniła się po brzegi wiernymi, którzy przynieśli ze sobą serca pełne wiary, by wspólnie wyjść na ulice naszej parafii i zamanifestować miłość do Jezusa utajonego w Najświętszym Sakramencie.
Uroczystej sumie odpustowej przewodniczył i homilię wygłosił niezwykły gość – ks. dr Marek Studenski. Tegoroczne świętowanie miało dla nas podwójnie uroczysty charakter, ponieważ dziękowaliśmy Bogu za 25 lat kapłaństwa zakonnego rodaka naszej parafii, ojca jubilata, który przez ćwierć wieku z miłością niesie ludziom Chrystusa.
Anoreksja ducha i bilet, który został opłacony
W swojej poruszającej homilii ks. Marek Studenski przypomniał nam, jak wielkim skarbem i tajemnicą jest Eucharystia. Przestrzegał przed tzw. „anoreksją ducha” – niebezpiecznym stanem, w którym człowiek, pod wpływem dobrobytu i pędu życia, przestaje odczuwać głód Boga, potrzebę modlitwy i niedzielnej Mszy świętej.
„Człowiek nie czuje głodu, a umiera duchowo, usycha. My w momentach trudnych mamy naturalny odruch – modlitwę. Na Zachodzie, gdzie jeszcze kilkadziesiąt lat temu kościoły były pełne, wystarczyły dwa pokolenia dobrobytu, by ten odruch zaniknął, a świątynie zaczęto zamykać i oddawać na użytek świecki” – mówił kaznodzieja, dzieląc się bolesnym wspomnieniem z Francji, gdzie nasi parafianie byli świadkami ostatniej Mszy św. w zabytkowym kościele, w którym zgaszono wieczną lampkę i zamknięto puste tabernakulum.
Ks. Studenski posłużył się również wymowną i dającą do myślenia anegdotą o skąpym turyście, który przez cały miesiąc rejsu po Morzu Śródziemnym żywił się wyłącznie sucharkami i żółtym serem, by zaoszczędzić na pokładowej restauracji. Dopiero ostatniego dnia dowiedział się, że pełne wyżywienie było wliczone w cenę jego biletu.
„Kiedy staniemy przed Bogiem i zapytamy, czemu w naszym życiu było tyle trudu, krzyża i smutku, Jezus może nas zapytać: Przecież w cenę twojego biletu życia na ziemi były wliczone sakramenty: Komunia Święta, spowiedź, różaniec, Pismo Święte. Czy korzystałeś z nich? One nie usuną cierpienia, ale dadzą siłę, by mu podołać” – podkreślał ks. Marek.
Cud przy ołtarzu i szansa dla każdego
Kaznodzieja przypomniał, że wyjście z procesją na ulice ponad 20-tysięcznej parafii to nie tylko nasze osobiste przeżycie duchowe, ale wielkie świadectwo dla tych, którzy zostali w domach. Czasem jedno spojrzenie przez firankę na monstrancję może poruszyć serce i obudzić wspomnienia z Pierwszej Komunii Świętej.
Niezwykle wzruszającym momentem homilii była opowieść z rodzinnego Cieszyna ks. Marka (którego stara parafia, co ciekawe, nosi to samo wezwanie – św. Marii Magdaleny). Opowiedział o swoim tacie, który przygotowywał ołtarz na Boże Ciało naprzeciwko parku, gdzie od rana czas spędzali ludzie z marginesu społecznego. Gdy silny wiatr przewrócił konstrukcję i zniszczył dekoracje tuż przed nadejściem procesji, to właśnie ci poturbowani przez życie ludzie z łwek pierwsi podbiegli, by ratować sytuację – zbierali kwiaty, naprawiali baner i wspólnie odbudowali ołtarz.
„Pan Jezus dał im okazję, żeby zbudowali Mu ołtarz. Kto wie, czy to doświadczenie nie przeważy kiedyś szali, by otworzyły się dla nich drzwi do Nieba. Kiedy wychodzimy z Jezusem na zewnątrz, dajemy szansę każdemu” – usłyszeliśmy w kazaniu.
Na koniec ks. Marek przywołał postać św. Jana Pawła II, który podczas swojej ostatniej procesji Bożego Ciała, schorowany i słaby, nie zważając na ból, osunął się w papamobile na kolana, szeptem mówiąc do współpracowników: „Pozwólcie mi klęknąć, bo On tu jest”. Kaznodzieja zostawił nas także z gorącym apelem o modlitwę o nowe, liczne powołania kapłańskie i zakonne z naszej parafii, by nigdy nie zabrakło rąk do udzielania Chleba Żywego.
Świadectwo wiary i chwila słodkiej radości
Po Mszy świętej wyruszyliśmy w uroczystej procesji do czterech pięknie przyozdobionych ołtarzy. Liczba wiernych idących za Chrystusem ukrytym w białej Hostii robiła ogromne wrażenie. W procesji szli dorośli, młodzież, licznie zgromadzona służba liturgiczna (ministranci i lektorzy) oraz dziewczynki sypiące kwiaty.
Po zakończeniu modlitewnego dialogu i powrocie do świątyni głos zabrał nasz Ksiądz Proboszcz. Skierował on słowa głębokiej wdzięczności do wszystkich zaangażowanych w przygotowanie uroczystości: asyście procesyjnej, twórcom przepięknych ołtarzy, strażakom, paniom dbającym o wystrój, dzieciom oraz każdemu z parafian za tak liczne i pobożne uczestnictwo, które jest dowodem na to, że nasza wspólnota tętni żywym, eucharystycznym życiem.
Zwieńczeniem tego radosnego dnia był wspaniały akcent wspólnotowy. Na przykościelnym placu na wszystkich uczestników czekał wyjątkowy poczęstunek – pyszne, chłodzące lody, które stały się okazją do serdecznych rozmów, uścisków i świętowania w gronie sąsiadów i przyjaciół.
Bogu dziękujemy za ten piękny czas świadectwa, pogody i miłości bliźniego, która – jak uczył nas dziś ks. Marek – zawsze musi iść w parze z miłością do Eucharystii!
Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z uroczystości (link poniżej).
